polan blog

Twój nowy blog

Brak komentarzy

Życie stawia przed nami cały czas jakieś wyzwania.
Zaczyna się od powiedzenia pierwszego słowa, zrobienia pierwszego samodzielnego kroku.
Później pniemy się coraz wyżej po szczeblach życia, szkoła, studia, praca, dom w którym ktoś na Ciebie czeka albo jego brak…
Coś stale Nas pcha do przodu, gdy upadamy podaje nam dłoń, a gdy nie chcemy się podnieść to zasadza nam siarczystego kopa w dupe po którym, jeszcze głebiej zanurkujemy nosem w błocie, ale dzięki temu szybciej wyjdziemy na powierzchnię.
Nic nie dzieje się przypadkowo, każda sytuacja w jakiej się znajdujemy to ciąg splecionych ze sobą wydarzeń, każda osoba którą spotykamy na swojej drodze też nie jest przypadkowa. Ja w to nie wierzę…
W życiu doświadczamy wielu wydarzeń, które mają Nas wzmocnić, z każdego musimy wyciągać wnioski, by nie powielać błędów.
Czasami musimy dać sobie szansę na zmianę…

„Noc juz ciemna i pozna pora
Ojciec dziecku opowiada bajke na dobranc
Matka corce kolysanke spiewa
Ksiezyc gwiazdy do snu kolysze
Wiatr ustal i nawet padac przestalo
Chmury leniwie nad lasem plyna
A czas jakby nagle sie zatrzymal
To wszystko to jednak zludzenie
Bo zycie trwa i pcha nas wciaz do przodu
Po nocy wstaje nowy dzien
A po dniu kolejna noc nadchodzi
Po cieplych porankach, nastaja chlodne wieczory
Gdy zimowy snieg znika
Wiosna swiat do zycia budzi
My zagubieni w zycia schemacie
Staramy sie zyc kazdym dniem
Wciaz przez czas popychani
Staramy sie trwac…”

Tak troche z dupy wyszlo, ale skoro juz cos napislem to tradycyjnie wrzuce tutaj :)
I tak nikt tego nie czyta :P

Kolejna noc poza domem.
Kolejne godziny spędzone n niczym.
Bity uderzają o skroń i człowiek zaczyna się zastanawiać nad sensem istnienia.
Wkoło mnóstwo obcych twarzy, tłum nieznajomych…
Muzyka znów przerywa słodką wizję edenu.
Zostaję sam…
Wiele myśli kłębi się dokoła.
Jaką decyzję podjąć, jak ona zaważy na przyszłym życiu?
Brak odpowiedzi…
Coraz więcej pytań i liczba niewiadomych wciąż się zwiększa.
Nby nic, a jednak.
Bezsenne godziny sływają jak cień minionej nocy.
Kolejna noc i nic…

Lady Pank – Wspinaczka czyli historia pewnej rewolucji

Porwaliśmy się na zdobycie wielkich gór
Herosi z dawnych lat służyli nam za wzór
Przez niebotyczną grań pięliśmy długo się
Niejeden opadł tam, znajdując w dole śmierć
Po drodze hulał wiatr i sypał w oczy śnieg
Paraliżował strach, odbierał zmysły lęk
Lecz nie ustawał nikt, nawet w godzinie złej
Zaciskał pięści i śmiechem wołał Hej!

Przepięknie jest
i tylko tlenu mniej…

A prowadziły nas Nadzieja, Wiara, Złość
Bo tam na dole Zła naprawdę było dość 
I warto było iść, do góry wciąż się piąć
By sobą wreszcie być, by przestać karki giąć
I w czas wędrówki tej był każdy z nas jak brat
Choć nie obyło się bez wiarołomnych zdrad
Lecz nie ustawał nikt, nawet w godzinie złej
Zaciskał zęby i ze śmiechem wołał: Hej!

Przepięknie jest
i tylko tlenu mniej…

Aż po tysiącach prób, przez przeraźliwą biel
Opłacił się nasz trud- osiągnęliśmy cel
Czuliśmy bicie serc i pod stopami szczyt
Gdzie pewne było, że przed nami nie był nikt
Lecz nie odezwał się tym razem żaden śmiech
Bo wszyscy padli tu, zajadle łapiąc dech
I dziwny jakiś był zwycięstwa słodki smak
Minęło parę chwil, aż ktoś wychrypiał tak:

Przepięknie jest
i tylko tlenu brak…
Przepięknie jest
i tylko tlenu brak…

—————————————————–
Weekend w gorach, ech… taki cudowne oderwanie od rzeczywistosci
Od codziennych problemow, od zgielku miasta, od wszystkiego…
Na gorskich szczytach, chwile refleksji i zastanowienia sie nad calym swoim zyciem
i nad tym co dalej…
Jak zyc by bylo dobrze, by byc szczesliwym i nie ranic siebie i innych….
Wieczorami zabawa w gronie bliskich osob, nocna kapiel w rzece i wiele jeszcz innych rzeczy, ktore na zawsze pozostna w mojej pamieci…

„…Tam na dole zostało, wszystko to co Cię męczy…
…Patrząc z góry wokoło, świat wydaje się lepszy…”

Brak komentarzy

„Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem…”

I tak sie kreci juz prawie rok…
Wszystko co robie zalezy tylko ode mnie, to ja sam podejmuje wybory i jestem z nich rozliczany…
Nikt nie narzuca mi tego co mam robic…
…wolny jak ptak…
Tylko jedno pytanie.
Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak zle…?

Brak komentarzy

 Albo mi sie wydaje, albo przez moje glupie zachowanie i beznadziejny, zyciowy blad cierpia teraz dwie osoby…
…ja i Ona…
Jesli sie myle, to niech mnie ktos z tego bledu wyprowadzi…

Pewnie tego nigdy nie przeczytasz ale chcialbym Ci powiedziec ze wiem, ze pewnie juz mi nigdy nie wybaczysz, ale myslami juz na zawsze bede z Toba.

Bezsens…

Iga Porada – Maly ksiaze roza

Kiedyś nie wiadomo skąd,
Ze wschodem słońca,
Przybyłam tu.
Zanim spotkałam Cię,
Stroiłam się,
Dobierałam strój.
Abyś, gdy
Gdy mnie tylko poznasz,
Cały mi się oddał,
Już wtedy potrzebowałam Cię.
Abyś mnie ochronił,
Bo tylko w Twojej dłoni
Znaleźć mogłam ciepło, aby kwitnąć tak
Dla Ciebie
I tylko Twoją być.

I pamiętam, że gdy tamtego dnia
Zbudziłam się,
A obok byłeś Ty
Wstydziłam Się,
Było głupio mi.
A dziś sama nie rozumiem,
Jak przez własną dumę
Mogłam Ciebie zranić
I przepraszam za to, że
Za to, że kłamałam,
Za to, że krzywdziłam
I dziś już nie ważne, że kochałam,
Że byłeś dla mnie wszystkim, w co wierzyłam.
Spokojnie odejdź już,
Spokojnie zostaw mnie,
Zostaw mnie samą,
Bo na to zasłużyłam.
Idź i bądź szczęśliwy,
Szczęśliwy bądź,
Jak gdyby,
Kiedyś coś złego działo się
To wróć, będę czekać.
Przepraszam za to wszystko,
Nie umiałam inaczej.
Proszę odejdź już,
Nie chcę byś widział, jak płaczę
A gdy będziesz daleko,
O jedno tylko proszę,
Pamiętaj patrząc w gwiazdy,
Że kocham Cię

Od jakiegos czasu jest jakias totalna zamula…
Jesienna deprecha?! Sam nie wiem… poszukiwanie celu w zyciu, jakiegolwiek spelnienia, a nie tylko slepa egzystencja…
Ostatnio nic mnie nie cieszy, nie sprawia mi nic zadnej przyjemnosci, poprostu nic, kosmiczny brak jakichkolwiek uczuc…

Ostatni weekend w gorach, mozna powiedziec ze sie troche „podleczylem”, barzo fajna ekipa ludzi, imprezy, wyglupy i smianie calymi dniami i nocami. No po za malym, malutkim zdarzeniem, gdzie poprostu wyszly na jaw moje uczucia, oczywiscie alkohol zrobil swoje, ale i tak wieczor przeplakalem na ramieniu kolezanki. Takie tam male pierdoly ;)
Powrot do rzeczywistosci i co? I znowu nic….
Wczoraj z Jerrym pojechalem na oaze, tak wlasnie dobrze czytacie, na oaze… zdziwieni? Ja tez…
Ale coby nie mowic chyba w moim aktualnym stanie takie spotkania mi sie bardzo przydadza, juz po pierwszym jestem zadowolony.

Pajujo – Złodzieje uczuć

Gdy zatracisz ją znaczy że coś się źle dzieje
Ktoś ci ukradł to – chyba uczuć są złodzieje
Jakieś wdarły się problemy
Coś nieładnie zapachniało
Było pięknie – jednak wszystko się zjebało bo ..

Nadzieje, zatraciłeś dziś nadzieję
Bo złodzieje, przyszli dziś uczuć złodzieje

Kiedy smutek cię ogarnia, myślisz sobie „nie mam szans”
Uwierz w siebie, znajdź nadzieję, to jest bracie reggae trans
Gdy jest źle może być gorzej – na to tak nie patrzy się
Szukaj w smutku garść radości, bo pomyślę sobie że..

Nadzieje, zatraciłeś dziś nadzieje
Bo złodzieje, przyszli dziś uczuć złodzieje

Czy pamiętasz, jak to było, czy pamiętasz, jak to było
Kiedy jeszcze bez wahania ludziom się wierzyło.
Gdy świat bywał taki prosty, jak elementarze
Gdy się w złoto obracało każde z naszych marzeń.

Czy pamiętasz, jak to było, czy pamiętasz, jak to było
Gdy nas świt do snu prowadził w pościel bladosiwą.
Gdy do szczęścia brakowało przyjaciół i wina
Gdy świat się za oknem kończył tam, gdzie się zaczynał.

Ech, złudzenia, jak na skrzydłach prosto w jutro niosły
Chcieliśmy za wszelka cenę wkroczyć w świat dorosłych.
Dzisiaj tylko sny zostały, ale kto je kupi
Jak przysłowia się sprawdzają – młody to i głupi.

Czy pamiętasz, jak to było, czy pamiętasz, jak to było
Kiedy dzień był ja stulecie, a kalendarz chwila.
Kiedy drzwi się wyważało otwarte na oścież
Piękne słowa były chlebem, a dłoń każda mostem

Ech, złudzenia, jak na skrzydłach prosto w jutro niosły
Chcieliśmy za wszelka cenę wkroczyć w świat dorosłych.
Dzisiaj tylko sny zostały, ale kto je kupi
Jak przysłowia się sprawdzają – młody to i głupi.

Gdyby można po cichutku, kiedy człowiek zaśnie
Cofnąć życie tak jak zegar o lat kilkanaście…

Życie marzeniami, wspomnieniami… jak dlugo tak mozna?
Wciaz powracanie do tych wspanialych chwil swojego zycia, do tych pieknych momentow, ktore juz nie wroca…
Wciaz zatracam sie w tym wszystkim, gubie sie pomiedzy rzeczywistoscia, a tym co nierealne…

„Wspomnienia sa jedynym rajem z ktorego nikt Nas nie moze wygonic”
Ale tak bardzo bola… Po co wiec wciaz wracac do nich w myslach?!
Po co sie samemu meczyc i skazywac na tortury?
Po co mi ten bol?
A jednak wciaz powracam…
Filmy, zdjecia, tak dawne, a zdawaloby sie ze to bylo wczoraj. Wciaz pamietam kazda z tych chwil, ktore zostaly uwiecznione.
Pamietam slowa wtedy wypowiedziane, muzyke, ktora leciala w tle…
Pamietam te spojrzenia, pelne niepewnosci i leku, czuje zapach jaki wtedy sie wokol mnie rozchodzil…
Pamietam slonce, ktore wysoko z gory przygladalo sie wszystkimu z boku, trawe, ktora gnieciona pod stopami, cichutko drzala…
Wciaz czuje ten deszcz, ktory padal mi prosto w twarz, a pozniej cicho stukal o parapet. Widze ksiezyc, ktory w spokoju przygladal sie wszystkiemu i gwiazdy, ktore tylko wtedy tak mocno swiecily…
Teraz juz nic nie jest takie samo.
Teraz zostaly tylko wspomnienia…

Brak komentarzy

Spadam w wielka przepasc…. Otchlan bez dna i nie potrafie sie z niej wydostac…
Wszystko co jest wokol, co ydje sie fajne i daje zczescie tylko na chwile jest pozorne… to co najwazniejze dawno zostalo odsuniete gdzies na bok, rzucone w kat.
Probuje sie wydostac, ale nie potrafie, brak sil, motywacji, a moze tak naprawde brak checi?
Chyba jednak juz zbyt gleboko zabrnalem, nogi sie uginaja, i zatapiam sie coraz bardziej…
Nic juz nie cieszy jak dawniej… Brak wlasnej wartosci, milosci….
Brak czegos, czegos nieopisanego ktore dawalo moc i sile, czlowiek wstawal wtedy z calkiem innym nastawieniem do swiata, do wszystkiego… Teraz? Teraz nie ma nic…i bedzie jeszze gorzej….
…. Moj teatr masek nadal trwa…